Pokazywanie postów oznaczonych etykietą %. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą %. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 grudnia 2012

Pijana śliwka

Obiecane: śliwkowe trufle domowe.
Z małym poślizgiem, dopiero co udało mi się zrobić zdjęcia.....
Banalnie proste w wykonaniu, nieprawdopodobnie pyszne.
Z nutką alkoholu, na rozgrzewkę w długie zimowe wieczory;)
M. jest zachwycony. Mam nadzieję, że i Wam zasmakują.

Pijana śliwka
25 śliwek suszonych, bez pestek
tabliczka gorzkiej czekolady 80 %
ok. 200 ml cherry (lub innego alkoholu)
1 łyżka kakao
ok. 100 g masy marcepanowej


Śliwki zalać cherry, owinąć folia spożywczą i odstawić do namoczenia na 24 h (moje stały nawet dłużej).
Po tym czasie odsączyć śliwki z alkoholu (alkohol zachować) i lekko naciąć z jednej strony, tak by można było je nadziać.
Z masy marcepanowej przygotować 25 kulek wielkości  sporego orzecha laskowego.
Każdą śliwkę nadziać porcją marcepanu.
W małym rondelku umieścić połamaną tabliczkę czekolady oraz resztę cherry, podgrzewać na malutkim ogniu aż do rozpuszczenia czekolady, w razie potrzeby dolać jeszcze odrobinę cherry.
Każdą śliwkę, nadzianą na patyczek od szaszłyka, zamoczyć w czekoladzie, po czym odłożyć na wyłożony papierem do pieczenia duży talerz.  Na świeżo oblane czekoladą śliwki przesiać przez sitko odrobinę kakao, po czym schować je do lodówki na kilka godzin (lub całą noc).



Takie domowe trufelki mogą stanowić zarówno słodki dodatek do popołudniowej kawy, jak i smaczny prezent świąteczny dla kogoś bliskiego:)




poniedziałek, 3 grudnia 2012

Od serca: aromat waniliowy

Co tym razem dać najbliższym pod choinkę??? Czy ta myśl także kłębi się co roku w Waszych głowach?
Zostały 3 tygodnie, by znów usłyszeć dzwięk rozrywanegu papieru świątecznego i ujrzeć miny obdarowanych.....oby zadowolone...:)
Nie sposób pamiętać, ile koszul i krawatów, zimowych skarpet, rękawiczek, buteleczek perfum, książek i innych przedmiotów powędrowało do tych ważnych dla mnie osób przez wszystkie minione Święta....
Niekosztowne kosztowności.

A gdyby tak dać odrobinę siebie?
Szczypta czasu, dwie garście dobrych chęci, łyżeczka cierpliwości, doprawione szczerością, opakowane w miłosć, przewiązane wstążką przyjaźni i oddania.
Tanie, a jednak bezcenne.
Bo własnoręcznie wykonane prezenty znaczą najwięcej.


Domowy aromat waniliowy
3-4 laski wanilii
400 ml wódki

Laski wanilii przeciąć wzdłuż i umieścić je w czystej i szczelnie zamykanej butelce. Dolać wódki, zamknąć i potrząsnąć.
Odstawić w ciemne i chłodne miejsce; gwałtownie potrząsać butelką co kilka dni.

Z każdym dniem aromat będzie ''nabierał nowej mocy'';)
Po 3 tygodniach będzie już gotowy do użycia, jeśli jednak zdecydujecie się (lub obdarowana nim osoba) odstawić go na kolejne tygodnie, jego smak i zapach staną się jeszcze bardziej intensywne.

Z powodzeniem można go stosować jako dodatek do ciast, deserów, czy też kawy.
A gdy buteleczka będzie już w połowie pusta, warto dołożyć świeżą laskę wanilii i dolać wódki- i znów odstawić na jakiś czas.....


niedziela, 2 grudnia 2012

Grzaniec

Grudzień.
Nareszcie:)
Miasto coraz bardziej srebrzyste, ustrojone.....
Dzień co dzień krótszy.
Szron na trawie smacznie śpi o poranku.
Zmarznięte nosy mijają się na ulicach po zmroku...
Zapach cynamonu kłębi się w kuchni.
Wypełnia czekanie.



Grzaniec
butelka czerwonego wina (u mnie półwytrawne)
7 goździków
łyżeczka cynamonu
sok wyciśnięty z połowy pomarańczy
skórka otarta z połowy pomarańczy
2-3 łyżki miodu
1/4 łyżeczki imbiru

Pomarańczę umyć i sparzyć, z połowy otrzeć skórkę i wycisnać sok.
Umieścić w rondlu, zalać winem, dodać przyprawy.
Podgrzewać na maleńkim ogniu, aż wino będzie gorące (nie zagotowywać!)
Dosłodzić miodem.
Nalewać przez gęste sitko.

Święta tuż, tuż.......



sobota, 17 listopada 2012

Ciasto czekoladowe z suszonymi śliwkami i cherry

To ciasto to mega uczta dla podniebienia.
Wilgotne, ciężkie- ale nie za bardzo; intensywnie czekoladowe, aromatyczne......
Wszelki komentarz jest zbędny, musicie spróbować!
I od razu Święta zbliżają się większymi krokami:)
Przepis Doroty.

Ciasto czekoladowe z suszonymi śliwkami i cherry
250 g suszonych śliwek kalifornijskich
4 łyżki cherry (brandy w oryginale)
30 g kakao (25 g w oryginale)
100 g gorzkiej czekolady 70%
50 g masła
150 g cukru (175 g w oryginale)
100 ml gorącej wody
4 duże białka
1 łyżeczka cynamonu
85 g mąki pszennej



Śliwki pokroić, zalać cherry i odstawić na 30 minut.
W rondelku umieścić masło, połamaną na kawałki czekoladę, 130 g cukru, kakao i 100 ml gorącej wody. Podgrzewać na malutkim ogniu aż do uzyskania gładkiej, jednolitej masy.  Zawartość rondelka lekko przestudzić.
Białka ubić na sztywno z cukrem. Mąkę i cynamon przesiać do białek i delikatnie wymieszać. Małymi porcjami, cały czas delikatnie mieszając szpatułą, dolewać masę czekoladową. Dodać śliwki z cherry i ponownie wymieszać.
Wymieszaną masę przelać do okrągłej formy o średnicy 23 cm.
Pieć 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.
Na wpół przestudzone ciasto posypać cukrem pudrem (lub całkiem ostudzić i polać polewą czekoladową).
Ciasto najlepiej smakuje lekko schłodzone.
Smacznego ucztowania!:)





piątek, 20 lipca 2012

Pina Colada a la smoothie

Nareszcie weekend:)
Myśl, że nie będę musiała słuchać jutro budzika, napawa optymizmem.
Już się cieszę na poranny jogging i powolne śniadanie, za którym tak tęskno w trakcie tygodnia.
Tak mało, a jak cieszy:)
No a jeśli nie macie szczególnych planów na piątkowy wieczór, to może skusi was domowa pina colada a la smoothie.
Do tego seans dvd lub książka, którerej od dawna nie możecie dokończyć, i już robi się przyjemnie:)


Pina Colada
mały dojrzały ananas
puszka mleczka kokosowego
biały rum (ja dałam likier kokosowy)

Ananasa obieramy, miąższ rozdrabniamy blenderem na gładką masę. Dodajemy mleczko kokosowe i miksujemy na gęsty koktajl.
Jedną część alkoholu mieszamy z dwoma częściami koktajlu (proporcja może być inna, w zależności od pożądanej ''mocy''). Podajemy z lodem i plasterkiem ananasa.

Udanego weekendu!