Pokazywanie postów oznaczonych etykietą a do chleba.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą a do chleba.... Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2014

Pesto brokułowe


Pesto brokulowe.
Tyle już razy na naszym stole, a nigdy tutaj. Zupełnie nie wiem dlaczego.
Proste i pyszne.
Do makaronu lub chleba. Pełna dowolność,
I robi się ekspresowo.




Pesto brokułowe
1 brokuł, ok. 400-450 g
100 g łuskanych pestek dyni
2 duże ząbki czosnku
100 g twardego sera długodojrzewającego, np. parmezanu
sól i pieprz do smaku
oliwa z oliwek extra virgin (kilka łyżek, wedle uznania)

Brokuła ugotuj do miękkości, odcedź i podziel na mniejsze cząstki.
Pestki dyni upraż na suchej patelni; lekko przestudź.
Ser zetrzyj na drobnych oczkach.
Czosnek obierz i pokrój na cienkie plasterki.
Brokuła, pestki dyniowe i czosnek umieść w pojemniku blendera i zmiksuj na jednolitą masę; dolej oliwy wedle potrzeby. Dodaj ser, wymieszaj całość łyżką i dopraw pieprzem i solą.
Podawaj ze świeżo ugotowanym makaronem lub z pieczywem. Przed podaniem skrop całość oliwą.
Życzę smacznego! :)




czwartek, 2 stycznia 2014

Sałatka z roszponką na Nowy Rok

Nowy Rok.
2014.
Nowy kalendarz i puste kartki terminarza do zapisania.
Rzeczy do zrobienia i te, ktorych robić nie będę, bo nie chcę.
Nowe plany, wyzwania, oczekiwania.
Nowa ja.
Znów o rok starsza.

Nic nie postanawiam.
Chcę zwyczajnie czerpać z chwil.
Być sobą.
Otaczać się dobrymi ludźmi.
Szanować swój czas.
Nie zastanawiać się niepotrzebnie.
Dawać.
Dobrze się traktować.

Być lepszą wersją siebie.

Wam życzę tego samego:)




Po świąteczno- sylwestrowym przesycie kulinarnym mam ochotę na coś lekkiego, odświeżającego.
Podoba mi się przestrzeń w lodówce.
Powiększam ja jeszcze przygotowując sałatkę. Z tego co w poświątecznych zapasach udało mi się znaleźć.

Sałatka z roszponką
(2 porcje)
80 g roszponki
1 pomarańcza
3 garście migdałów
1 owoc awokado
ok. 20 g twardego sera, typu parmezan (użyłam sera Stary Olęder)
sok z połowy cytryny
2-3 łyżki oleju z orzechów macadamia (lub innego tłoczonego na zimno)
2 łyżki octu balsamicznego
świeżo mielony czarny pieprz
kilka gałązek świeżego tymianku

Roszponkę umyj i delikatnie osusz.
Pomarańczę obierz i powykrawaj cząstki w kształcie półksiężyców (bez białych błonek).
Awodado przekrój na pół, wyjmij pestkę, łyżką wydrąż miaższ i pokrój go w grube plastry. Skrop miąższ sokiem z połówki cytryny.
Migdały upraż na suchej patelni, aż się zrumienią.
Na dwóch talerzach rozłóż roszponkę, na niej cząstki pomarańczy i awokado oraz uprażone migdały.
Obieraczką do jarzyn ukrój po kilka plasterków/wiórków sera i dodaj do każdej porcji.
Całośc skrop octem balsamicznym i olejem orzechowym, dopraw pieprzem i udekoruj świeżym tymiankiem.
Podawaj od razu.

poniedziałek, 28 października 2013

Twarożek łososiowy do kanapek

Co jakiś czas ogarnia mnie kanapkowe znudzenie.....
No bo ileż można sięgać po ser żółty, serek do smarowania, czy wędlinę.
Wtedy z ratunkiem przychodzą domowe smarowidła.
Numerem 1 jest  dla mnie hummus (taki lub taki), zaraz za nim pasta z makreli (taka, taka lub taka), guacamole i domowy twarożek ze szczypiorkiem. Niby nic wyszukanego, a jednak świeże pieczywo i domowa pasta kanapkowa potrwfią uczynić najzwyklejszą ''kanapkę na szybko'' iście królewską ucztą, do tego jakże zdrową :D

Dziś proponuję duet z łososiem.





Twarożek łososiowy do kanapek
300 g białego twarogu (użyłam chudego)
ok. 120 g wędzonego łososia, w plastrach
2-3 łyżki drobno posiekanego koperku
120 g jogurtu naturalnego (lub śmietany)
pieprz i sól do smaku

Dodatkowo: listki tymianku, kawałki selera naciowego, plastry ogórka

Twaróg przełóż do miski i rozdrobnij dokładnie widelcem, aby pozbyć się grudek.
Łososia pokrój w drobniutką kostkę.
Twaróg połącz z jogurtem i rozetrzyj widelcem, aby uzyskać możliwie gładką i kremową konsystencję.
Do sera dodaj posiekana rybę i koperek. Całość dopraw pieprzem oraz solą (łosoś sam w sobie jest słony, więc nie przesadźcie z dosalaniem!)
I gotowe!  Najlepsze z chrupiącym pieczywem :)

piątek, 27 września 2013

Rozgrzewający krem z pieczonej papryki i batatów

Gdy otwieram oczy widzę szarość.

Krople zimnej wody na twarzy pozwalają wrócić do siebie.
Szybkie śniadanie i w drogę.
Rankiem najbardziej czuć jesień.
Chłod wpadający pod rozpietą kurtkę krzyczy ostrzegawczo.
Zazwyczaj w drodze do pracy rodzi się obiadowe menu.
W takie poranki rozgrzewające zupy- kremy plączą się gęsto w moich myślach.
Padło na paprykę. W towarzystwie słodkiego batata.
Skusisz się???




Zupa-krem z pieczonej papryki i batatów
5 czerwonych papryk, średniej wielkości
pół dużej cebuli
mała główka czosnku
1 duży lub 2 mniejsze bataty (słodkie ziemniaki)
3-4 łyżki oliwy
1-2 łyżeczki oregano
1000 ml bulionu warzywnego
łyżka sproszkowanej wędzonej papryki
szczypta chilli
sól i pieprz do smaku

Paprykę umyj, przekrój na pół i oczyść z gniazd nasiennych. Główkę czosnku przekrój w poprzek na pół, w łupince. Cebulę obierz, przekrój na pół. Ułóż warzywa w żaroodpornym naczyniu, polej oliwą, posyp oregano i dokładnie wymieszaj.Tak przygotowane wstaw do piekarnika nagrzanego do 190 stopni C na około 40 minut- papryki powinny wyraźnie przypiec się na brzegach i skórce.
W międzyczasie obierz i pokrój słodkie ziemniaki, w większą kostkę. Zalej bulionem i doprowadzć całość do wrzenia. Gotuj ok. 8 minut (do miękkości), po czym zdejmij garnek z ognia.
Upieczone, gorące warzywa przełóż na talerz. Nakryj je szczelnie czystym workiem foliowym i pozostaw na kilka minut, następnie oddziel skórkę z kawałków papryk (powinna odejść od miąższu bez problemu) oraz wyjmij ząbki czosnku z łupinek.
Przełóż miąższ papryki, czosnek i cebulę do garnka z ziemniakami i zmiksuj całość blenderem na gładki krem. Dosyp wędzoną paprykę i ponownie zagotuj całość. Dopraw chilli, pieprzem i solą wedle uznania.
Tak przygotowany krem podawaj przystrojony listkami świeżych ziół.
Po kubku takiej zupy żaden chłód nie będzie Wam straszny ;)




niedziela, 25 sierpnia 2013

Sałatka z figą, fetą i awokado

W lokalnym warzywniaku pojawiły się figi :D Nareszcie!
Nie wiem, co takiego w nich tkwi, ale z całego serca uwielbiam.
Kuszą smakiem, kolorem i mnóstwem ukrytej w sobie dobroci:)
Doskonałe do dań na słodko, jak i na ostro.

Dzisiejsza propozycja jest iście śniadaniowa.
Bogactwo witamin i minerałów zawarte w figach (wapń, magnez, potas, cynk i fosfor, witaminy: C, z grupy B, PP i karoten), zdrowe tłuszcze i witaminy z awokado (nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy: B, K, E i C), białko zawarte w fecie, a do tego mnóstwo potrzebnego, naturalnego błonnika- prawdziwe uderzenie zdrowia na dobry początek dnia:)




Sałatka z figą, fetą i awokado
(2-3 porcje)

3 dojrzałe świeże figi
1 duże awokado
100 g rukoli
200 g fety
2-3 garście pestek słonecznika
sok z limonki
kilka łyżek oliwy extra virgin
1 łyżka miodu
świeżo mielony czarny pieprz

Rukolę opłucz i rozłóż równomiernie na talerzu. Figi pokrój w ósemki, awokado na pół i w plasterki-  zaraz po pokrojeniu skrop awokado sokiem z limonki, aby nie ściemniało. Fetę pokrój w ok. 1-1,5 cm kostkę.
Na suchej patelni upraż pestki słonecznika.
Miód wymieszaj z kilkoma łyżkami oliwy i resztą soku z limonki.
Na rukoli rozłóż pozostałe składniki i skrop wszystko przygotowanym dressingiem. Dopraw pieprzem. Podawaj jako samodzielne danie lub z chrupiącym tostem.

Miłej niedzieli!



sobota, 24 sierpnia 2013

Zupa szpinakowo-serowa z czosnkowymi grzankami

Szpinak- moja miłość.
Uwielbiam w każdej postaci.
Szczególnie mnie uwodzi, gdy związany jest w niezgrabne pęczki, często brudny od ziemi.
Gdy już trafi w moje ręce, napuszczam wodę do zlewu i moczę go przez chwilę, płuczę. Powtarzam tę czynnośc 2 razy. Oczyszczone listki układam na talerz, by obciekły z nadmiaru wody.
Potem przechodzę do rzeczy :)

Szpinak, ser i  czosnek to dla mnie trio idealne.
Dziś tańczą w zupie.
Przygotowanie jej jest banalnie proste.
A smak? Mnie zachwyca:)




Zupa szpinakowo-serowa z czosnkowymi grzankami
2 duże pęczki szpinaku
100 g twardego sera dojrzewającego (grana padano lub parmezanu)
1000 ml bulionu warzywnego
100 g serka kremowego (typu Philadelphia)
pół łyżeczki startej gałki muszkatołowej
czarny pieprz i sól do smaku
2-3 łyżki oliwy

Grzanki
oliwa do smażenia
2-3 ząbki czosnku
kilka kromek czerstwego chleba z mąki pełnoziarnistej




Szpinak umyj, lekko osusz i posiekaj. W rondlu rozgrzej oliwę, po chwili dorzuć szpinak. Mieszaj, a gdy szpinak się skurczy dolej bulion i doprowadź wszystko do zagotowania. W międzyczasie zetrzyj ser. Do gotującego się wywaru dodaj starty ser oraz serek kremowy. Zblenduj całość do uzyskania gładkiej konsystencji. Dopraw zupę gałką, pieprzem i solą.

Kromki chleba pokrój w kostkę o boku ok. 1 cm. Ząbki czosnku obierz i przepuść przez praskę. W misce wymieszaj chleb z czosnkiem i obficie pokrop oliwą. dokładnie wszystko wymieszaj, aby kostki chleba równomiernie okleiły się drobinkami czosnku.
Na patelni rozgrzej oliwę (nie za dużo!) i smaż pieczywo, często mieszając, aż stanie się chrupkie i rumiane.

Zupę podaj z grzankiami, przystrojoną gałązką tymianku lub pietruszki.




Mam nadzieję, że Ci smakuje :D





sobota, 3 sierpnia 2013

Sałatka z bobem (broad bean salad)

Bób- zielony samk lata.
Uwielbiam i czekam z utęsknieniem.
Niestety, odkąd większość mojego życia toczy się na Wyspach, nie miałam zbyt często okazji się nim nacieszyć, bowiem udało mi się go tutaj znaleźć jedynie w postaci puszkowanej lub mrożonej (broad bean). I to w rozmiarze znacznie mniejszym niż ten, do którego przyzwycziły mnie polskie stragany.
Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma :) Najważniejsze, że smak ten sam!


Sałatka z bobem (broad bean salad)
500 g bobu (użyłam mrożonego)
1 papryka
150 g pomidorków koktajlowych
2 główki sałaty little gem (możecie zastąpić lodową lub inną ulubioną)
50 g startego parmezanu
łyżeczka zielonego pieprzu z zalewy (można pominąć)
czarny pieprz
sól morska
sok z cytryny
3 łyżki oliwy extra virgin




Bób ugotuj do miękkości w lekko osolonej wodzie. Ostudzone ziarna obierz z łupinek.
Pomidorki umyj i pokrój na połówki.
Sałatę umyj i porwij na mniejsze cząstki.
Paprykę posiekaj w paseczki.
Parmezan zetrzyj na grubych oczkach.
Ziarna pieprzu z zalewy posiekaj.
Całość wymieszaj, dodaj sok z cytryny i oliwę, po czym dopraw do smaku pieprzem i solą.
Smacznego!




piątek, 21 czerwca 2013

Sałatka obiadowa: z grillowanym bakłażanem i makrelą, na ciepło

Ta sałatka powstała na skutek kotłująch się myśli.
Z dostatku bakłażanów, kupionych w atrakcyjnej cenie:)
Pod wpływem wieczornego słońca wpadającego przez okno.
I potwornej ochoty na coś pożywnego, po tygodniu jedzenia ''na szybko'' (co jednak nie znaczy ''śmieciowo" ;)




Sałatka z grillowanym bakłażanem i makrelą, na ciepło
(2 porcje; lub jedna na wielki głód;)
2-3 garście ulubionej mieszanki sałat
3 łyżki bobu (użyłam konserwowego)
1 bakłażan, pokrojony w ćwiartki, a następnie w plastry
80-100 g wędzonej makreli
garść listków świeżej kolendry
garść listków świeżej mięty
łyżeczka kolendry suszonej
łyżka oliwy do smażenia
2 łyżki oleju orzechowego (lub olivy extra virgin)
garść orzeszków piniowych
świeżo mielony czarny pieprz
sól



Bakłażana pokrój na ćwiartki, lekko posól i odstaw na 20 minut. Ręcznikiem papierowym zbierz kropelki wody, po czym pokrój ćwiartki w plastry, a powstałe cząstki wymieszaj z oliwą i suszoną kolendrą. Grilluj bakłażana na patelni lub w piekarniku, aż będzie miękki i lekko złocisty.
Sałatę umyj i osusz.
Makrelę obierz, podziel na mniejsze cząstki i podsmaż na patelni, często mieszając.
Bób odsącz z zalewy i przepłukaj zimną wodą.
Miętę i kolendrę umyj i grubo posiekaj.
Na dużym talerzu rozłóż: sałatę, bakłażana, bób, makrelę, posiekane zioła. Całośc skrop olejem orzechowym, posyp świeżo zmielonym pieprzem i solą oraz orzeszkami piniowymi.
Podawaj od razu.
Smacznego!


niedziela, 16 czerwca 2013

Śniadanie do łóżka: chleb cypryjski i pasta z makreli z jabłkiem

Niedziela to w zasadzie jedyny dzień, w którym śniadanie do łóżka może mieć miejsce bytu......
Gdy M. smacznie spał, ja przygotowałam pastę z makreli.
Chleb upieczony chwię przed północą cierpliwie czekał na osobiste spotkanie z ostrzem noża.
Miękki w środku, z chrupiącą, lecz delikatną skórką. Idealny na rozpoczęcie dnia.
Tak niewiele trzeba, by uświetnić leniwy poranek:)




Chleb cypryjski- przepis z Pracowni Wypieków
500 g mąki pszennej (dałam 100 g mąki orkiszowej białej, 200 g pszennej pełnoziarnistej i 200 g pszennej wrocławskiej)
2 łyżeczki soli
60 ml  oliwy
30 g świeżych drożdży
300 ml wody
200 g sera halloumi, pokrojonego w kostkę
1 łyżeczka suszonej mięty




Drożdże rozkrusz do dużej miski, dodaj sól, oliwę, mąkę, i powoli wlewając wodę, zacznij wyrabiać ciasto. Mieszaj 3 minuty, następnie przełóż ciasto na stolnicę i wyrabiaj przez około 5 minut. Rozpłaszcz ciasto, rozsyp na nim kawałki sera i miętę i ponownie zagnieć całość, formując ciasto w kulę.
Przełóż je do naoliwionej miski i odstaw na godzinę do wyrastania.
Po tym czasie wyjmij ciasto z miski i uderz kilka razy pięścią, aby pozbyć się nadmiaru powietrza. Ponownie uformuj ciasto w kulę i przełóż na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, nakryj lnianą ściereczką i znów odstaw do wyrastania na kolejną godzinę.
Nagrzej piekarnik do 220 stopni C. Weź ostry nóż i natnij chleb, po czym wstaw go do rozgrzanego piekarnika. Piecz przez około 30-35 minut. Wypieczony chleb powinien wydawać głuchy odgłos po postukaniu w jego spód.
Upieczony bochenek przełóż na kratkę kuchenną. Krój po całkowitym wystudzeniu.




Pasta kanapkowa z makreli z jabłkiem
200 g wędzonej makreli, po obraniu
1 średnie jabłko
10 cm kawałek pora, biała część
kilka łyżek gęstego jogurtu naturalnego
świeżo mielony czarny pieprz

Makrelę rozdrobnij widelcem. Jabłko obierz i zetrzyj na tarce na grubych oczkach. Pora pokrój wzdłuż na 4 części, a następnie w poprzek w plasterki. Wszystko wymieszaj w misce, dodaj jogurt i czarny pieprz. Wymieszaj całość widelcem, w razie potrzeby dodaj więcej jogurtu- pasta powinna mieć konsystencję wygodną do smarowania.




Inne wariacje na temat pasty z makreli znajdziecie tutaj i tutaj.

Udanej niedzieli!

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Czy tu, czy tam: wiosenna przekąska- szparagi w szynce

Tu i tam.
Dwa światy przeplatane wstążką czasu.
Inna ja tutaj, inna tam. A może ta sama, tylko wszystko wokół inne?
Dwa rytmy dwóch wymiarów pulsujące to w głowie, to w sercu. Skłócone, choć zależne od siebie.

Szara rzeczywistość widziana przez różowe okulary.
Tęcza wrażeń.

7 dni.
Wiosna otula swym ramieniem. Czasem mokrym, ale wciąż ciepłym.
Wyperfumowana zapachem lasu. 
Konwalie w wazonie i woń bzu o zmierzchu.
Rabarbar w drożdżówce w dwóch wydaniach- bo każde inne.
Szparagi w szynce.
Bocelli w głośniku.
Goście w domu.
Wspólne chwile.
Merdanie ogona o poranku.
Piwo miodowe.
Pole przystrojone chabrami.
Lekcje szydełkowania zaległe od dekady.
Przejażdżka hulajnogą, i co z tego, że w sukience.
Pan w księgarni uprzejmy nad wyraz. 

Aż szkoda czasu na sen...

Małe rzeczy sprawiające, że chce się czekać.
I  znów tęsknić.


Szparagi w szynce
duży pęczek zielonych szparagów
ok.250 g ulubionej szynki lub wędzonki
oliwa do smażenia
1-2 łyżki masła
czarny pieprz (opcjonalnie)
szczypta soli (opcjonalnie)




Szparagi umyj i odłam zdrewniałe końce.
Na dużej patelni rozgrzej łyżkę oliwy z masłem.
Dodaj szparagi i podsmażaj kilka minut, równomiernie je obracając. Oprósz całość pieprzem i solą.
Gdy szparagi będą miękkie, lecz wciąż kruche, zdejmij je z patelni i lekko przestudź (zamiast smażyć, możesz też obgotować je w lekko osolonej wodzie).
Każdego szparaga owiń w plasterek szynki, po skosie. Ułóż szparagi na blasze i wstaw do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 10-15 minut lub ponownie wrzuć je patelnię i obsmażaj, aż szynka się zrumieni.
Serwuj na ciepło lub na zimno.




sobota, 11 maja 2013

Szpinakowe pesto wieloziarniste

Są miejsca, w które mogłabym wracać bez końca.
Są osoby, których towarzystwo jest jak tlen.
Są zapachy, które zawsze uwodzą tak samo.
Są głosy, których chcę słuchać bez przerwy.
Są chwile, które mogłyby trwać wiecznie.
I smaki, których nigdy dość.

A wśród nich pesto:)

Znowu szpinakowe, tym razem jednak wzbogacone mieszanką ziaren: słonecznika, pestek dyniowych, siemienia lnianego i sezamu.
Banalnie proste w wykonaniu, cudowne w smaku. Wspaniałe z makaronem, jak i w roli pasty kanapkowej.
Szczerze polecam; to zarówno moja, jak i M., miłość do grobowej deski:)





Szpinakowe pesto wieloziarniste
duży pęczek świeżego szpinaku (lub 2 mniejsze; możecie też skorzystać ze szpinaku mrożonego)
2-3 ząbki czosnku
pół szklanki startego parmezanu
kilka łyżek oliwy extra virgin
sól i czarny pieprz
łyżka oliwy do smażenia
ok. 80 g mieszanki ziaren (pestki dyniowe, słonecznik, siemię lniane, sezam) lub innych ulubionych

Szpinak umyj, delikatnie osusz i posiekaj. Wrzuć na rozgrzaną na patelni oliwę i podsmażaj, co chwilę mieszając.
Czosnek drobno posiekaj i dodaj do szpinaku. Gdy szpinak zmięknie, zdejmij go z ognia i przełóż do wysokiego pojemnika lub miski.
Na suchej patelni upraż ziarna- często mieszaj, aby się nie przypaliły. Następnie lekko je przestudź i dodaj do szpinaku. Zmiksuj całosć blenderem, aż uzyskasz gęstą pastę. W czasie miksowania dolej oliwę. Na końcu dodaj starty parmezan.
Wymieszaj całość widelcem, dopraw pieprzem i solą wedle uznania.
Podawaj ze świeżo ugotowanym makaronem lub przełóż do słoiczka i przechowuj w lodówce (myślę, że do kilku dni, choć osobiście nie miałam sposobności sprawdzić jak długo, gdyż nasze pesto zawsze znika ekspresowo;)
Smacznego!



niedziela, 31 marca 2013

Pasztet z soczewicy i Wesołych Świąt

Polska przywitała nas zimą.
Przez chwilę zastanawiałam się, czy aby na pewno nie pomyliłam świąt- takiego śniegu nie widziałam nawet na Gwiazdkę ;) Niby wiosna trwa, ale jakoś ciężko w to uwierzyć...
Jedynie tulipany w marketach zdają się ignorować aurę i uparcie wychylają z wiader swe pstrokate głowy.
Jest inaczej.
Moja pierwsza od tylu lat Wielkanoc w rodzinnym gronie. Wyczekiwana:)
I wcale nie przeszkadza mi śnieg. Przecież lubię zimę.
Robię więc paschę, dosypuję kwiaty lawendy do maślanych ciasteczek i piekę pasztet.
Słońce świeci z talerza, niezależnie od tego, co za oknem.

I znów chodzę późno spać....
....bardzo późno.
Napawam się smakiem domu.
Jest pięknie :)
 



Pasztet z soczewicy
300 g soczewicy czerwonej
3 jajka
2 spore marchewki
2 średnie pietruszki
1 duża cebula
50 g pestek dyni
1 szklanka kaszy manny
2 łyżeczki kminu rzymskiego
1 łyżeczka kurkumy
1/2 łyżeczki kolendry
1/4 łyżeczki chilli
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku
1-2 łyżki oliwy (opcjonalnie)
sól i pieprz

Soczewicę ugotuj według wskazówek na opakowaniu i dokładnie ją odcedź.
Warzywa ugotuj do miękkości.
Ugotowaną soczewicę i warzywa przełóż do dużej miski i zmiksuj na pure przy pomocy blendera.
Dodaj rozmącone jajka, pestki dyni, kaszę mannę, czosnek i pozostłe przyprawy. Wymieszaj wszystko drewnianą łyżką.
Dużą keksówkę natłuść w środku i wysyp bułką tartą lub kaszą manną. Przełoż masę do formy i piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C przez około godzinę. Upieczony pasztet pozostaw w formie do wystudzenia.





...a na Wielkanoc wszystkim zaglądającym w moje kuchenne progi życzę pogodnych i rodzinnych Świąt.
Mimo zimy za oknem, niech Wam wiosna kwitnie w sercach :)))




poniedziałek, 25 marca 2013

Śródziemnomorska pasta z makreli

Ten poniedziałek jest inny.
Wyczekiwany od dawna.
Pogodny, choć przecież ponury.
Będę cierpliwie czekać, aż przywlecze za sobą wtorek.
A potem dzień tygodnia nie będzie mnie już interesował.
Porwie mnie wir świątecznych przygotowań i na chwilę zapomnę, czym jest czas.
Znów poczuję, jak pachnie DOM.


Śródziemnomorska pasta z makreli
200 g wędzonej makreli (po obraniu)
2 łyżki koncentratu pomidorowego
kilka łyżek naturalnego jogurtu lub majonezu
2 garście czarnych oliwek
świeżo mielony czarny pieprz
kilka listków świeżej bazylii

Makrelę obierz i rozgnieć widelcem. Dodaj przecier pomidorowy i jogurt/majonez -wymieszaj całość aż uzyskasz konsystencję dość gładkiej pasty. Oliwki pokrój w paseczki i połącz z rybą. Całość dopraw świeżo mielonym pieprzem i posiekaną bazylią.






sobota, 23 lutego 2013

Pasta kanapkowa z wędzonej makreli

Uwielbiam sobotnie poranki rozpoczęte przed wschodem słońca.
Gdy noc leniwie zwija swoje szaty.
Gdy szron połyskuje w pierwszych promieniach słońca, by za chwilę zniknąć.
Cisza brzmi wspaniale, gdy można się w nią nieśpiesznie wsłuchać.
I nawet niewyspane oczy nie straszą tak bardzo;)
Jest czas na ziewanie, otulenie się szlafrokiem, zarobienie ciasta na chleb i przygotowanie śniadania.


Ta pasta to dla mnie smak domu i śniadań przygotowywanych przez Mamę:)
Zaskakująca w swojej prostocie, zwyczajnie pyszna.
Koniecznie spróbujcie!


Pasta kanapkowa z wędzonej makreli

wędzona makrela, obrana (u mnie 270g)
4-5 łyżek gęstego jogurtu naturalnego (może być grecki)
3 cebulki dymki
grubo mielony czarny pieprz
sól (opcjonalnie- makrela sama w sobie jest słona)



Makrelę obierz i rozgnieć widelcem. Dolej jogurt i mieszaj widelcem aż połączy się z rybą tworząc gęstą pastę. Cebulkę umyj i posiekaj, następnie dodaj do pasty.
Dopraw całość pieprzem i solą.

Podawaj z pieczywem.

Pogodnej soboty!


poniedziałek, 18 lutego 2013

Śledź zimowy

Są takie dni, kiedy umysł chce, ale ciało odmawia posłuszeństwa.
Godziny spędzone na kanapie, bezproduktywnie i bez sensu.
Tysiąc myśli przelatujących przez głowę i narastająca frustracja.
Plątanina rozważań, albo też ich kompletny brak.
Godziny trwające dłużej niż 60 minut.

Czasem nicnierobienie smakuje wykwintnie. Wolę jednak z utęsknieniem na nie czekać.
I działać.

Suszone śliwki i orzechy to dla mnie bakalie iście świąteczne, zimowe.
Niby bliżej już do Wielkanocy, ale temperatura wciąż nas nie rozpieszcza.
Więc i śledzia wpisałam w tę aurę.


Śledź zimowy
200 g filetów śledziowych a'la matjas (po odsączeniu)
pół dużej czerwonej cebuli, pokrojonej w kostkę
2 garście suszonych śliwek, posiekanych
2 garście wyłuskanych orzechów włoskich, posiekanych
2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego
1-2 łyżki kwaśnej śmietany
pieprz


Śledzia odsącz z oleju, najlepiej zbierz jego nadmiar za pomocą ręcznika papierowego.
Następnie pokrój go w większą kostkę. Dodaj cebulę, posiekane śliwki i orzechy. Wmieszaj jogurt i śmietanę, dopraw pieprzem.
Tak przygotowanego śledzia włóż przynajmniej na kilka godzin do lodówki (a najlepiej na całą noc), aby smaki się ''przegryzły''.

Podawaj z ulubionym pieczywem.


poniedziałek, 4 lutego 2013

Sałatka z grillowanym halloumi, pomidorkami koktajlowymi, rukolą i prażonym słonecznikiem


Staram się obserwować to, co ląduje na moim talerzu.
Niestety należę przy tym do tej grupy nieszczęśliwców, którzy przy pewnej dozie zapomnienia muszą zapinać pasek na kolejną dziurkę, i nie mam na myśli tej ciaśniejszej....
Tak więc po weekendowym łasuchowaniu, w ramach bilansowania diety, zamiast tradycyjnego obiadu, proponuję Wam coś lżejszego, co wcale nie znaczy mniej pysznego;)
Soczyste pomidorki, wyrazista rukola, chrupiący słonecznik i grillowany ser:) Mniam!

Sałatka z grillowanym halloumi, pomidorkami koktajlowymi, rukolą i słonecznikiem
(2 porcje)
1 opakowanie rukoli (80-100 g)
160 g sera halloumi
12 pomidorków koktajlowych
1 cebula
4 łyżki ziaren słonecznika
oliwa extra virgin
łyżka soku z cytryny
świeżo zmielony czarny pieprz


Rukolę umyć i lekko osuszyć.
Pomidorki umyć i pokroić na połówki.
Cebulę posiekać w piórka.
Słonecznik wysypać na suchą teflonową patelnię i uprażyć na złoty kolor.
Ser pokroić na plastry grubości ok. 6 mm i obsmażyć na dobrze rozgrzanej patelni (użyłam patelni teflonowej, więc nie dodawałam tłuszczu) z obu stron na złoty kolor.

Na talerzu ułożyć rukolę, pomidorki, piórka cebuli, obsypać wszystko uprażonym słonecznikiem.
Na wierzchu położyć plastry sera. Całość skropić delikatnie oliwą i sokiem z cytryny oraz posypać pieprzem.
Smacznego!


niedziela, 13 stycznia 2013

Śniadanie z jajami

Niedziela to jedyny dzień, gdy poranek wydaje się trwać dłużej.
Jest czas na szwędanie się w piżamie, oglądanie telewizji śniadaniowej i przygotowanie domowego pieczywa.
Jajka też nie muszą być w jajecznicy:)


Jaja z ricottą i pesto
10 jaj
200 g sera ricotta (można zastąpić innym kremowym serkiem)
3- 4 łyżki pesto z bazylii (u mnie czubate)
świeżo mielony czarny pieprz



Jajka ugotować na twardo. Wystudzić, obrać i przeciąć na pół. Wydrążyć żółtka.
Do żółtek dodać ricottę i pesto, dokładnie wymieszać (rozdrobmnić widelcem lub blenderem aby nie było grudek), doprawić pieprzem.

Masę wyciskać rękawem cukierniczym do poszczególnych połówek jaj, oprószyć pieprzem, ułożyć na półmisku i schłodzić przez ok. godzinę. Przed podaniem udekorować świeżą bazylią.








...a jako dopełnienie - bułeczki ziołowe z chrzanem z niezawodnej Pracowni Wypieków.

Bułeczki ziołowe z chrzanem
1,5 łyżeczki drożdży instant
łyżeczka cukru
150 ml ciepłej wody
350 g mąki pszennej (użyłam mąki wrocławskiej)
60 g miękkiego białego sera (u mnie twaróg półtusty)
40 g miękkiego  masła
1,5 łyżeczki chrzanu
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka posiekanych ziół (dałam koperek)

Drożdże rozrobić z cukrem i kilkoma łyżkami wody, odstawić na 10 minut.
Resztę składników umieścić w dużej misce, dodać rozczyn drożdżowy i zarobić ciasto.
Uformować kulę, nakryć ściereczką i odstawić do wyrastania w ciepłe miejsce na ok. godzinę (powinno podwoić objetosć).
Wyrośnięte ciasto podzielić na 9 części, z każdej uformować bułeczkę.
Bułki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić do wyrastania na kolejne pół godziny.
Nagrzać piekarnik do 200 stopni C.
Wyrośnięte bułki posmarować wodą wymieszaną z cukrem pudrem (1/4 szklanki wody z pół łyżeczki cukru pudru). Piec ok. 15-20 minut, studzić na kratce.







sobota, 12 stycznia 2013

Rolada z indyka z żurawiną i majerankiem- dietetyczna!

Tę roladę upiekłam w okresie świątecznym. Jeśli jesteście fanami indyczych piersi, to jest to doskonała i niezwykle prosta i szybka w wykonaniu propozycja ich wykorzystania.
A po upieczeniu to już jak kto lubi: na ciepło- do obiadu, na zimno- na kanapki, na zimno....po prostu:)
My wybraliśmy opcję kanapkową.

Rolada z indyka z żurawiną i majerankiem
filet z indyka
majeranek
100 g suszonej żurawiny
świeżo mielony czarny pieprz

Dodatkowo:
rękaw do pieczenia

Mięso rozciąć w poprzek tak, aby powstał duży płat; lekko rozbić tłuczkiem.
Na mięso wyłożyć żurawinę; posypać pieprzem i majerankiem.
Całość zwinąć wzdłuż dłuższego boku w roladę, następnie obtoczyć ją w majeranku (można na końcu obwiązać ja sznurkiem, moja jednak trzymała się bez dodatkowych pomocy).

Roladę umieścić w rękawie do pieczenia.
Piec około godziny w piekarniku nagrzanym do 190 stopni C.
Po ok. 45 minutach rozciąc rękaw do pieczenia i rozchylić jego brzegi, aby mięso mogło się przyrumienić.

Wystudzoną roladę owinąć folią spożywczą, przechowywać w lodówce.


poniedziałek, 19 listopada 2012

Guacamole

Guacamole, czyli pasta z awokado. Soczyście zielony i kremowy dip.
Wspaniały do grzanek, krakersów, chipsów, lub jako smarowidło do kanapek - jak kto lubi:)
U nas w wersji śniadaniowej, z podpiekanymi kawałkami bagietki.
Przepis pochodzi z książki ''Spice trip. The simple way to make food exciting." autorstwa S. Parle i E. Grazette.


Guacamole
ćwiartka czerwonej cebuli lub 2 gałązki szczypiorku, drobno posiekane
ząbek czosnku , drobno posiekany (pół ząbka w oryginale)
2 papryczki chilli (dałam jedną), drobniutko posiekane
miąższ z 3 owoców awokado
sok wyciśnięty z jednej limonki
sól
garść listków kolendry (pominęłam)

Cebulę, czosnek oraz chilli drobno posiekać (można też użyć blendera lub moździerza)- powinny lekko puścić sok. Dodać rozdrobniony miaższ awokado. Wyciskąc sok z limonki i skropić nim całość. Dodać posiekana kolendrę, wymieszać, doprawić solą.
Najlepiej serwować od razu po przyrządzeniu. W przeciwnym razie szczelnie owinąć naczynie z guacamole folią (by pasta nie ściemniała) i przechowywać w lodówce.

wtorek, 13 listopada 2012

Cukiniowe roladki z łososiem

Czasem nie chce mi się gotować ani piec......
Czasem mam ochotę na śmieciowe jedzenie.....
Wtedy walczę...z ciemną stroną mocy.......Często zwyciężam, czasami jednak poddaję się w przedbiegach. Też tak macie? Co wtedy ląduje w Waszych buziach???
Czasami musli jem na śniadanie, obiad i kolację.......na szczęście mi smakuje;)

Albo gdy w lodówce składników niewiele, a ma się ochotę na coś naprawdę dobrego, i prostego zarazem.....

W mojej lodówce zaległy cukinie i paczuszka wędzonego łososia, więc czemu by nie......?




Cukiniowe roladki z łososiem
2-3 średnie cukinie
100 g wędzonego łososia
kilka łyżek serka kremowego (typu ''Philadelphia'')
szczypiorek
świeżo mielony czarny pieprz
sól
odrobina oliwy

Cukinie umyć i pokroić wzdłuż na plastry grubuści ok. 5 mm. Lekko posmarować oliwą, delikatnie oprószyć solą i piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok.10-15 min (aż zmiękną); w połowie pieczenia obrócić je na drugą stronę.
(Można też podpiec cukinie na grillu lub patelni grillowej.)
Podpieczone plastry przestudzić.
Każdy plaster posmarować cienko serkiem kremowym, na to ułożyć kawałki łososia, posypać pieprzem, zawinąć w rulonik i przewiązać gałązką szypiorku.
Ułożyć na półmisku i schłodzić w lodówce.
Przed podaniem posypać świeżo zmielonym pieprzem.